niedziela, 28 grudnia 2014

Moc świątecznych prezentów!

Witam Wszystkich po świątecznym obżarstwie! ;) 
Jak nigdy przeżarłam się słodyczami i teraz aż mnie muli w środku na sam widok dużej ilości ciast czy placków (oby do Nowego Roku minął mi ten stan, bo jak spojrzę na urodzinowe pyszności?!). 
Ale dziś nie o świątecznym jedzeniu miało być, a o prezentach! 
Praca przy prezentach szła pełną parą, bo miałam jak co roku sporo osób do obdarowania, a czasu do świąt było coraz mniej. Pokażę Wam większość z tego, co własnoręcznie wykonałam i co udało mi się w miarę ładnie i wyraźnie sfotografować. No to jedziemy!

wtorek, 23 grudnia 2014

Fartuch na święta "Królowa sanepidu"

Jak się trzymacie tuż przed świętami? Mam nadzieję, że nikt nie zaginął pod ciężarem garów w kuchni, wuchtą łusek od karpi bądź igieł od choinki. Ach, jeszcze góra pierniczków do upieczenia...! 

No cóż, święta to nie tylko pyszne jedzenie i odpoczynek - najpierw trzeba się narobić, żeby było czym się delektować. ;) A w kuchni może okazać się pomocny właśnie taki niecodzienny prezent - fartuszek kuchenny! 
Ten tutaj został wykonany na specjalne życzenie znajomej, właśnie na prezent. O co chodzi z napisem? Otóż, fartuch powędruje w najbliższe święta do osoby, która ma manię sprzątania. Trzymam kciuki, żeby się spodobał i dobrze spisywał się w wykonywaniu codziennych obowiązków! 

wtorek, 16 grudnia 2014

Jak zarwać nockę? Twórz bransoletki!

Jeszcze NIGDY nie miałam tak pracowitego i zalatanego przez rękodzieło weekendu! Fartuchy, koszulki, bransoletki... Wszystko dosłownie latało, nie wiedziałam za co brać się najpierw! Święta tuż, tuż, więc ogarniałam nie tylko prezenty dla bliskich, lecz również mniejsze i większe zamówienia. Zamiast imprezować w sobotni wieczór - siedziałam z farbami i półfabrykatami do rana, żeby się ze wszystkim wyrobić. Chyba cudem się udało! 
Dobra, koniec narzekania! Teraz pokażę Wam kilka ze stworzonych przeze mnie rzeczy, które tak bardzo owładnęły mną w ostatni weekend (nie pokażę wszystkich - jak już wspomniałam, ogarniałam prezenty dla rodziny i znajomych, a nie chcę im zepsuć niespodzianki). 

Usiądźcie wygodnie i cieszcie swoje oczy! :)


niedziela, 30 listopada 2014

czwartek, 27 listopada 2014

Koralikowe pseudo-serca

Znalazłam w sieci fajny wzór na bransoletkę szydełkowo-koralikową. Miały być czarne serca na różowym tle, ale...

poniedziałek, 24 listopada 2014

Making of: top z ćwiekami

Wspominałam już, że uwielbiam buszować po second-hand'ach, szmateksach, lumpeksach (jak zwał tak zwał) w poszukiwaniu ciekawych rzeczy? W takich miejscach można znaleźć naprawdę fajne i oryginalne ciuchy (i nie tylko ciuchy), wystarczy uważnie patrzeć. 
Zaraz pokażę Wam co zrobiłam z jednym z lumpkowych łupów! 

Jakiś rok temu naćwiekowałam sobie bluzę (również znaleziona w lumpku, TUTAJ możecie zobaczyć jak zrobić taką samemu). 
Ale jedna rzecz z ćwiekami w mojej szafie to dla mnie za mało. Postanowiłam, że tą zwiewną, rozszerzaną u dołu lekką bluzkę również ozdobię kilkoma ćwiekami. 
Jednak najpierw skróciłam nieco ramiona, bo były o wiele za długie i przez to miałabym cycki na wierzchu, a tego nie lubię! Zrobiłam co było konieczne i zabrałam się za "ćwiekowanie".


wtorek, 18 listopada 2014

Biało na czarnym, czyli...

...t-shirt w nowej, przemalowanej wersji. 

Po przejrzeniu ciuchów odłożonych dawno temu "na przeróbkę" znalazłam czarny t-shirt.
Chodził za mną pomysł naszycia wzorzystej kieszonki na wysokości biustu, lecz szybko z tego zrezygnowałam. Wybrałam za to opcję z malunkiem, jednak nie byłam pewna co wybrać. Zastanawiałam się nad zwierzęcymi motywami, jakimiś piórkami, stworkami... Ostatecznie stwierdziłam, że zmaluję napis (wszak kobieta zmienną jest ;). W wymyśleniu napisu pomogły mi 'internety', ale wzór który znalazłam trochę zmieniłam i powstało to:  

piątek, 14 listopada 2014

Żywe kolory na jesienną chandrę

Od razu uprzedzam - dzisiaj mnóstwo kolorowych zdjęć! Oglądasz na własną odpowiedzialność. ;) 

Zalety zamszowych sznurków odkryłam dość dawno, ale dopiero kilka dni temu użyłam ich do wykonania nieco innych bransoletek niż zwykle. 
Wystarczyło poprzeplatać w odpowiedni sposób 4 sznurki, żeby uzyskać tak ciekawy wzór! 

czwartek, 6 listopada 2014

Saszetka na biżuterię

Cześć i czołem! :)
Dzisiaj kolejny uszytek z materiału, który w dotyku przypomina zamsz (znów w szarym kolorze, ten materiał chyba nigdy mi się nie skończy). 
Miałam raz straszliwą ochotę na szycie, usiadłam przy maszynie i... nie było pomysłu na nic konkretnego. Chwyciłam więc to, co było najbliżej i nie mając bladego pojęcia co chcę uszyć - powstał ten twór - mała saszetka. 


wtorek, 4 listopada 2014

Filc w akcji!

Pod koniec zeszłego tygodnia grzebałam w moich szpargałach i... znalazłam całą paczkę filcowych arkuszy! Grzechem byłoby ich nie użyć, zwłaszcza że miałam kilka pomysłów na ich wykorzystanie. 
Uszykowałam nożyczki, igły do szycia oraz nici w odpowiednich kolorach i wzięłam się do pracy. 
Jako pierwszy powstał kaktus z zielonego (na roślinkę) i odrobiny brązowego (na podstawkę) filcu. Wyszło z tego coś takiego:


Może to nie wygląda jak idealny kaktus, ale...

wtorek, 28 października 2014

Lis jak malowany!

No i jest - bluzka dla młodszej siostry z namalowanym lisim pyszczkiem.
Wystarczyło trochę czarnej farby akrylowej (i nieco białej - na błysk w oczach ;) oraz ogarnięty na szybko szablon. Cały malunek powstał w jakieś 20 - 30 minut, przy czym wąsy okazały się najtrudniejsze do namalowania - nawet najcieńszy pędzelek był na to ciut za gruby. Ale nie ma tego złego - na następny raz zaopatrzę się w markery do ubrań i powinno być z górki.  
Kolor bluzki nie jest przypadkowy - jest w odcieniu pomarańczowym, żeby było jeszcze bardziej lisio! 

 
Malunek już prawie gotowy, ale czegoś jeszcze brakuje...

środa, 22 października 2014

Co nieco na rąsie!

Zmajstrowałam nieco nowych bransoletek, co chwilę przychodzą mi do głowy nowe pomysły, w dodatku humor mam wyśmienity, ale po kolei!

Przerzuciłam koralikowe resztki, większość z nich wykorzystałam, przy okazji prawie skończyła mi się silikonowa gumka (to dobry powód do "małych" zakupów ;). Wyszły z tego 3 różne bransoletki:

czwartek, 16 października 2014

Łapacz snów. Podejście pierwsze

Już od bardzo, baaardzo dawna zabierałam się za zrobienie własnego łapacza snów. Jednak co chwilę odkładałam to na później, bo albo nie miałam kółka na obręcz, albo brakowało zawieszek, albo nie było czasu... Słabe wymówki! 
Kilka dni temu zobaczyłam świetny post na temat łapaczy snów - sporo informacji odnośnie potrzebnych rzeczy oraz wykonania, zerknijcie TUTAJ! :)
Wszystko to zmotywowało mnie na tyle, że przedwczoraj nareszcie (!) udało mi się na spokojnie usiąść przy biurku i zmajstrować to mikrusie dzieło (i nawet potrzebne materiały nagle się znalazły;). 
Oto i on - mój pierwszy łapacz snów!

sobota, 11 października 2014

Fartuszki jak malowane!

Wczoraj pokazałam Wam smoczy naszyjnik, a dzisiaj znów się czymś pochwalę!
Znalazłam kropkowany materiał, który idealnie nadał się na kuchenne fartuszki, starczyło go idealnie na dwa wykroje. 
Jednak żeby kuchenne rewolucje przeprowadzać na wesoło, postanowiłam je nieco podrasować farbkami akrylowymi. ;)
Teraz czas na zdjęcia!

Fartuszek nr 1. "Co Ty wiesz o gotowaniu?"

Standardowy fartuszek wiązany na plecach z zabawnym napisem na pewno umili gotowanie!



A teraz na słodko, czyli...

Fartuszek nr 2. z uroczą babeczką 

Od samego patrzenia ślinka cieknie, aż chciałoby się ją schrupać!
Fartuszek uszyty został z kwadratowego kawałka materiału, a przy dekolcie zrobione jest delikatne wycięcie. 



Minka babeczki wyszła naprawdę słodko!



PS. Mam nadzieję, że w końcu zabiorę się za ciuchy, które już za długo czekają na przeróbki. No ale co zrobić, kiedy co chwilę przychodzą mi do głowy nowe pomysły? ;)

piątek, 10 października 2014

Smocze łuski

Kilka dni temu wpadłam w istny szydełkowy szał! 
Nanizałam spoooro połyskujących koralików w różnych odcieniach (fiolet, granat, ciemna zieleń, znalazło się też trochę brązu) na czarny kordonek, chwyciłam za szydełko i... Po kilku długich godzinach dziubania powstał sznur długości 38 cm! 
Nadal czuję delikatny ból w kciukach, ale po wklejeniu sznura w końcówki i zamontowaniu łańcuszka do regulowania długości muszę stwierdzić, że powstał z tego całkiem niezły naszyjnik. 
Jak Wam się podoba?

środa, 8 października 2014

Zrobiona na szaro

Uszyłam kolejną kosmetyczkę, na prośbę mojej siostry. Chciała ona coś, co pomieści jej wszystkie podręczne kosmetyki (a trochę ich ma!). Z poprzedniej kosmetyczki-kokardy zostało mi jeszcze sporo szarego materiału, więc zabrałam się do szycia. 
W kilkanaście minut powstała kosmetyczka wraz z poszewką, ale wyglądało to trochę smutno... Chwilę później uszyłam małą kokardkę i doczepiłam do saszetki.

piątek, 26 września 2014

Wystrzałowo zmalowany fartuch

W poprzednim poście pisałam, że mam zamiar ruszyć z ciuchowymi przeróbkami. Niestety, co innego zaprzątnęło moje myśli oraz ręce. Poszperałam w domowym zbiorze różnorodnych materiałów i znalazłam świetny kawałek, z którego... uszyłam fartuch! Żeby tylko jeden... Poniosło mnie i zrobiłam aż 3 kuchenne fartuszki! 

Dzisiaj pokażę Wam jeden z nich, który od samego początku szyty był na prezent z okazji Dnia Chłopaka (30 września - dla niedoinformowanych i zapominalskich, macie jeszcze kilka dni, zdążycie wymyślić prezent ;).

Mój chłopak ma większy zapał do gotowania niż ja (z dwojga złego wolę piec, bowiem w piekarniku powstają ciastka, babeczki i ciasta, co uważam za słodką - i jedyną - zaletę pieczenia). 
 Stwierdziłam, że fartuch może mu się przydać podczas kucharzenia - dzięki temu nie usmaruje ulubionego t-shirtu sosem albo pryskającym z rozgrzanej patelni olejem. 
Zabrałam się za szycie i... Powstał taki oto fartuszek: 

wtorek, 23 września 2014

Kosmetyczna kokardka

Cześć i czołem! ;)
Udało mi się podwędzić siostrze sprzęt i zrobić zdjęcia nowej kosmetyczki, którą uszyłam w zeszłym tygodniu. 
Ostatnimi czasy na wielu stronach internetowych rzucały mi się w oczy małe podłużne saszetki i piórniki przypominające kształtem kokardki. Spodobały mi się, więc postanowiłam zrobić swoją własną kokardkę np. na kosmetyki.
Musiałam trochę pokombinować w jaki sposób ją uszyć, żeby całość układała się w odpowiedni sposób. Oczywiście nie obyło się bez złości i kilku małych przekleństw wypowiadanych w myślach podczas jej tworzenia, ale już po fakcie stwierdziłam, że nie było tak źle...
Teraz czas na kilka zdjęć!

środa, 10 września 2014

Koralikowa kula

Ta-dam! Nareszcie udało mi się zrobić koralikową kulę na szydełku. :)
Jest dwukolorowa, z koralików fioletowych i ciemno różowych (chociaż nie jestem pewna, dzisiaj kolor pomarańczowy wydawał mi się żółty... albo na odwrót).
W efekcie wyszła mieniąca się fioletowata kula o średnicy ok. 2,5 cm.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Słodkie kolczyki

W wolnym czasie zajęłam się przeglądem stworzonego przeze mnie biżuteryjnego zbioru - nawet nie wiedziałam, że jest tego aż tyyyle! Trochę rzeczy, zwłaszcza te, które powstały jako pierwsze i były raczej "na próbę" niż do jakiegokolwiek używania, przeznaczyłam na przeróbki, a nawet na całkowite zdemontowanie i zrobienie z nich zupełnie innych i nowych cudeniek. 

Znalazłam dosłownie moment na to, żeby zająć się kolczykami, które zaczęłam kiedyś tworzyć, ale nie mogłam ich skończyć z powodu braku zawieszek w odpowiednim kolorze. 
Dokupiłam małe złote babeczki, podczepiłam i... to wszystko!


Przejrzałam też moje inne zbiory - koralików, rzemieni, zawieszek, łańcuszków oraz coś, co zupełnie wyleciało mi z głowy - modelinowe maleństwa. Kiedyś zrobiłam ich za dużo i zostało sporo niewykorzystanych charmsów i zawieszek. 
Postanowiłam wykorzystać bigle w złotym kolorze (jakoś dużo ich mam) i tęczowe torciki do zrobienia  kolczyków. 



Wszystkich wypieków z modeliny nie zdołałam wykorzystać, resztę "zużyję" na bransoletkę do kompletu. 

Teraz uciekam rozmyślać nad tym czy w najbliższym czasie nie kupić sobie maszyny do szycia i (jeśli stwierdzę, że to jednak dobry pomysł) będę się zastanawiać gdzie ja ją zmieszczę...
Do zobaczenia wkrótce!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Szydełkowo-koralikowo

Ostatnio mój kaboszonowy zestaw brał udział w konkursie. Co prawda nie wygrałam, ale nabrałam ochoty na tworzenie. 
W ruch poszły koraliki, kordonki i szydełka oraz mnóstwo godzin "dziubania", żeby powstały poniższe cudeńka.

Czerń i złotko

piątek, 8 sierpnia 2014

Podpisana kosmetyczka

W miniony czwartek owładnęło mną szalone szycie! Musiałam zaprojektować urodzinowy prezent dla koleżanki - coś, co przyda się od święta i na codzień oraz będzie ładnie wyglądać. Odpaliłam deptaną maszynę do szycia, posiedziałam przy niej trochę... I uszyłam kosmetyczkę, ale nie byle jaką! Drugiej takiej nie ma, a dlaczego? Bo ta jest "podpisana" ksywką znajomej, z tego też powodu wiadomo od razu do kogo należy. I raczej nikt jej "przypadkiem" nie przygarnie w swoje ręce. ;) 
Wewnątrz - materiał w kwiatki, na zewnątrz - coś, co w dotyku przypomina satynę (może nawet nią jest?). Całość zapinana na zamek, a z boku pasek, żeby kosmetyczka nie wypadła z ręki albo żeby gdzieś ją odwiesić.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Kwieciste kaboszony

Od czasu do czasu za coś mądrego zabrać się trzeba. Tak oto, prawie na ostatnią chwilę, ruszyłam swój zadek do roboty, żeby wymyślić i wykonać pracę na konkurs. Temat - biżuteria kojarząca się z latem i wakacjami. Nie miałam pojęcia co stworzyć, ale przypomniało mi się o kupionych kilka miesięcy temu kaboszonach, które leżały i czekały nie wiadomo na co. Szybko się nimi zajęłam, powklejałam obrazki z kwiatami (z dziecięcej disney'owskiej gazetki o księżniczkach - jedna z nielicznych zalet posiadania młodszej siostry;) i tak właśnie powstał uroczy zestaw -  bransoletka oraz kolczyki. 
Całość w kolorze antycznego brązu, a bransoletka ozdobiona jest koralikami w różnych barwach. 


wtorek, 15 lipca 2014

Making of: Opaska do spania (DIY)

Prezentowałam Wam już opaskę do spania, ale nie pokazałam jak dokładnie ją wykonałam. Uszykujcie więc igły i nici oraz inne niezbędne materiały - zaraz dowiecie się jak zrobić własną opaskę do spania!

Potrzebne będą:

  • materiały - w jednym lub kilku kolorach, gładkie lub wzorzyste - to już zależy od Waszego gustu i tego, co akurat macie pod ręką
  • nici (pod kolor materiałów) 
  • nożyczki 
  • igła lub maszyna do szycia
  • gumka lub wstążka (utrzyma ona Wasze dzieło w odpowiednim miejscu podczas snu) 

Bierzemy się do tworzenia!

wtorek, 24 czerwca 2014

Świnka-skarbonka (cz. 2)

Już dość dawno pokazywałam zdjęcia skarbonki "z odzysku" - zrobionej z plastikowej butelki, przemalowanej na zielono (bo na klasyczny świński róż zabrakło farbki w tymże kolorze), z doczepionymi z modeliny nóżkami (żeby świnka się nie stoczyła ;) itd. 
Wszystko było pięknie i cacy, ale czegoś jeszcze brakowało do idealnego wyglądu skarbonki. 


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Opaska na oczy

Dzisiaj pochwalę się uszytą i zmalowaną na szybko opaską na oczy.
Powstała na prezent urodzinowy dla mojej siostry i, mam nadzieję, będzie się jej w tym wygodnie spać, bo dla mnie szykują się długie, namiętne wieczory przy zaświeconej lampce i siedzeniu przy stercie notatek, książek itd... Z doświadczenia wiem, że świecąca się w środku nocy lampka nie jest czymś przyjemnym, zwłaszcza gdy najbardziej ze wszystkiego chce sie spać. 
Ale już koniec marudzenia! I o opasce słów kilka:

Napis został namalowany białą farbą akrylową, w niektórych miejscach zaszalałam i nałożyłam nieco kleju z brokatem. 
Po wyschnięciu wszystko się dobrze trzyma, a brokat się nie spiera. 

piątek, 23 maja 2014

Wystrzałowa biżuteria

Jednym z lepszych sposobów na bezsenność jest... tworzenie!
Ostatnio byłam straszliwie padnięta, ciało miałam obolałe ze zmęczenia, ale - jak to w takich sytuacjach bywa - mój mózg nie chciał spać.
Cóż było robić... Zamiast przewracać się przez połowę nocy z prawej na lewą, wolałam poświęcić chociaż kilkanaście minut na zrobienie biżuterii w ekspresowym tempie.
Oto, co nocną porą powstało:

Naszyjnik modułowy z zawieszką w kształcie pistoletu - po prostu wystrzałowy

piątek, 16 maja 2014

Świnka - skarbonka

Tułów z plastikowej butelki z otworem na monety, ryjek z aluminiowej nakrętki i modelinowe stópki. Zapytacie pewnie cóż to takiego?
Jedyna taka świnka - skarbonka, która zamiast świńskiego różu przybrała kolor zielony!
Z braku wystarczającej ilości różowej akrylowej farby stwierdziłam, że świnka ta może być przecież zielona - jak na przykład wredne świnie z Angry Birds. ;)

 Skarbonka wymaga jeszcze kilku zabiegów upiększających (m.in. malowanie nóżek, dorobienie ogonka i być może małych uszek), ale i tak już ją pokażę.

Oto kilka zdjęć ze skromnej i błyskawicznej sesji zdjęciowej.
Modelka nie sprawiała problemów, dlatego wszystko poszło bez większych komplikacji. ;)











I jedno zbliżenie na uroczy świński ryjek.
Uśmiech proszę! 



Z taką oto skarbonką odkładanie pieniędzy na wymarzoną podróż czy mieszkanie może stać się przyjemniejsze. Muszę tylko wymyślić coś na późniejsze uwolnienie pieniędzy ze świnki - w końcu nie jest ze szkła, więc jej nie zbiję.

PS. Możecie też zrobić taką skarbonkę z Waszymi dziećmi lub z rodzeństwem. Malowanie i dekorowanie nie powinno sprawić Wam kłopotu, ale uważajcie przy robieniu otworu do wrzucania monet. 
Powodzenia! :)

wtorek, 13 maja 2014

Piórkowe kolczyki

Nie masz pomysłu na nudny, szarobury wieczór? Zrób sobie kolczyki!

Dzisiaj na warsztat wzięłam kolczyki z piórek, które były jednymi  z pierwszych przeze mnie zrobionych. Liczyły sobie ponad rok, ale nie miałam jakoś okazji, żeby je założyć. Problemem był również fakt, że w momencie ich wykonywania nie miałam takiego doświadczenia ani materiałów, żeby rzeczywiście wyczarować z nich cudo. 
Na szczęście udało mi się je przerobić bez konieczności kupowania nowych piórek (bałam się, że przy demontowaniu mogę je uszkodzić). 
Ale - po kolei! 

Piórka w górnej części były obklejone kropelką i, dla dodatkowego wzmocnienia, obwiązane (miejscami nawet ręcznie obszyte) czarną nitką.
Nie miałam wtedy odpowiednich końcówek, do których mogłabym zamocować ogniwka, a następnie bigle, dlatego musiałam aż tak kombinować.
Pięknie to nie wyglądało, dlatego...


sobota, 10 maja 2014

Ciastka m&m's

Niby jest weekend, niby wolne, ale miałam dziś w domu tyle do zrobienia, że ledwo się wyrobiłam!
Sprzątanie, szorowanie, bieganie ze śmieciami w tą i z powrotem, przegląd rupieci w biurku... Ale dzięki temu jakoś więcej wolnego miejsca pojawiło się w moim "warsztacie" (czyli - z blatu biurka poznikały plamy po kawie, kurz i zbędne śrubki, popsute agrafki i zaschnięte lakiery do paznokci, które czasami przydawały mi się przy ozdabianiu tworów z modeliny). 
Nareszcie mogę się zabrać za naukę! Ale wiadomo, że głodny student nic sobie do łba nie wbije, zwłaszcza w nocy. Dlatego, dla osłody, upiekłam sobie... ciacha (jak przystało na osobę noszącą bluzki z Ciasteczkowym Potworkiem ;) !




Jak widać, nie są to zwykłe kruche ciasteczka, które można kupić w pierwszym lepszym sklepie i nabrać znajomych, że się je upiekło, o nie!
Te są na pewno oryginalne - zarówno z wyglądu, jak i ze smaku, a to za sprawą cukierków m&m's.


Jak je zrobić? 

Składniki:

- ok. 300 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- mała łyżeczka soli
- ok. 170 g masła
- ok. 200 g cukru (użyłam białego, ale brązowy też będzie ok)
- 2 małe jajka LUB 1 duże jajko (zależy czy jajko jest od młodszej kury czy od starszej - młodsze kury znoszą mniejsze jajka, a starsze kokoszki większe - uwierzcie, słowo zootechnika! ;)
- aromat waniliowy (z braku takiego użyłam dziś rumowego, a ostatnio migdałowego - ciastka w ostateczności i tak są pyszne, że palce lizać)
- cukier wanilinowy - pół opakowania 
- ok. 200 g m&m'sów (miałam w paczce 190 g cukierków i ze spokojem, wystarczyło!)


Sposób wykonania:

1. Wymieszaj masło z jajkami i cukrem.
2. Dodaj mąkę, proszek do pieczenia, sól, aromat waniliowy oraz cukier wanilinowy; całość porządnie wymieszaj (można ręcznie lub mikserem, jak komu wygodniej).
3. Ciastko formuj w małe kulki, które delikatnie spłaszczysz na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
4. Każde ciastko ozdób kilkoma cukierkami m&m's.
5. Wstaw blachę z ciastkami do rozgrzanego piekarnika; piecz je w temp. ok. 180 st. C przez 15 - 20 minut (do momentu lekkiego zarumienienia ciasta). 


I koniec roboty!
Ciastka są bardzo łatwe w wykonaniu, trzeba uważać tylko na gasnący piekarnik (miałam takiego pecha gdy pierwszy raz piekłam te ciasteczka, co prawda nie zepsuło to ich smaku, ale nie były takie kształtne jak teraz) i na odpowiedni czas pieczenia (poprzednim razem jedna blacha ciastek była przypieczona bardziej, niż było to konieczne; na szczęście były zjadliwe). 

Teraz wystarczy tylko poczekać, aż ciastka wystygną. Do tego ulubiona herbata lub kawa i można się wylegiwać smacznie na kanapie, czytając ciekawą książkę lub, w moim przypadku, wertując notatki z zoogeografii. ;)





Musiałam odłożyć nieco ciastek przed zachłanną familią, żeby nie zjedli wszystkiego przez noc!




No to do pieczenia! :D 
Powodzenia i smacznego! 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Na ostro i na słodko

Cześć i czołem!
Natrafiłam jakiś czas temu na kolczyki z zawieszkami-żyletkami. Od razu wpadły mi one w oko, więc postanowiłam stworzyć własną wersję ostrych jak żyleta kolczyków!
Zawieszki niby takie same, ale wystarczyło dodać po małej, ozdobnej srebrnej kulce oraz po krwistoczerwonym koraliku, żeby uzyskać jeszcze ciekawszą i oryginalną ozdobę. 

środa, 23 kwietnia 2014

Bransoletkowe co nieco

Święta minęły w mgnieniu oka, wraz ze świętami skończył się wolny czas. Zostało jedynie trochę sernika i wspomnienie innych pyszności odłożonych w formie tłuszczyku (zwykle na bioderkach, ale w cycki chyba też coś poszło;). 
Na szczęście nie minęła mi ochota na tworzenie, pojawiła się wena twórcza i w wolnej chwili wzięłam się do roboty! 

Bransoletka wręcz błyskawiczna w wykonaniu -  
zrobiona z zamszowego sznurka w kolorze kobaltowym (uwielbiam go!), który wystarczyło przełożyć przez łańcuszek w kolorze złotym (ogniwka powinny być wystarczająco duże, aby przełożyć przez nie sznurek). Doczepiłam jeszcze maleńką kokardkę i tyle! 
5 minut pracy wystarczyło, żebym miała teraz nową ulubioną bransoletkę. ;)



Coś dla kawopijcy - 
zamszowe sznurki w kolorze czarnym (jak mocna, stawiająca na nogi kawa!) oraz jasnobrązowym, który przypomina swoją barwą kawę z mlekiem. Całość ozdobiona zawieszką w kształcie ziarnka kawy. 



Znak nieskończoności nadal nie wychodzi z mody, ale tym razem pokażę go Wam w innym wydaniu.
Zamiast użyć łącznika do plecionki czy sznurków zamszowych, podpięłam tylko łańcuszek w kolorze złotym do znaczka nieskończoności i... tyle! Kolejna ekspresowa w wykonaniu bransoletka.



Tutaj było już trochę więcej zachodu - był problem z końcówkami i za małymi ogniwkami, które szerokością wewnętrzną nie pasowały do czarnego rzemienia.
Mówi się trudno, trzeba sobie jakoś radzić - ogniwko do koniczynki zrobiłam ze szpilki (zwykle używa się ich do kolczyków, ale jak dla mnie są one uniwersalne), pokombinowałam z zapięciem i doczepiłam jeszcze jedną zawieszkę (kokardkę), żeby całość prezentowała się weselej.


I jak podobają się Wam takie rozwiązania? :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Czarno-biało-szydełkowo

W przerwie między przedświątecznym myciem okien, odkurzaniem i robieniem porządków powstały nowe szydełkowo - koralikowe cudeńka.

Jedna w wersji z końcówkami w kolorze złotym, druga - w kolorze srebrnym. 
(Przeczuwam, że któraś z moich starszych sióstr będzie chciała jedną z nich!;)



Obie bransoletki wykonane zostały z koralików czarnych (mniejszych) i białych (nieco większych) - w prosty sposób udało się uzyskać niesamowity efekt końcowy!
Wystarczyło nanizać na kordonek na przemian - jeden biały i jeden czarny koralik. I tak z 90 cm sznura koralikowego i przy udziale szydełka w kilka godzin powstały kolejne szydełkowe bransoletki.



Do bransoletki z końcówkami w kolorze złotym doczepiłam zawieszkę-serduszko...



...a przy końcówkach srebrnych sprawdziło się urocze serduszkowe zapięcie.





I wykrakałam - jednej z sióstr już się spodobała bransoletka z elementami w złotym kolorze. 

* * *

Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Wszystkim Wam zdrowych, spokojnych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze.
I wesołego jajka! ;)