poniedziałek, 9 marca 2015

Sowa w zieleni

Nie tak dawno przywoływałam wiosnę tęczowymi jaskółkami, a dzisiaj pokażę Wam sowę w zieleni! 
Postanowiłam spróbować swoich sił w kolejnym kolorystycznym wyzwaniu. Tym razem praca powinna zawierać w sobie przede wszystkim kolor zielony. 
Nie lubię nosić ciuchów w zielonym kolorze, w swojej biżuterii przewija się nieco ta barwa, ale nie ma jej zbyt dużo. Uwielbiam natomiast zieleń lasu i barwę świeżej, soczystej trawy. Albo zapach skoszonej trawy w miejskim parku lub, jeszcze lepiej - zapach skoszonego łąkowego siana, mmm! 
I odpowiadając na pytanie - jaki kolor najlepiej pasuje do koloru seledynowego - według mnie, taki kolor mógłby stworzyć fajny duet z czernią. Nie byłoby problemu, że te dwie barwy będą się ze sobą gryźć lub wyglądać razem niekorzystnie. Baa, efekt końcowy mógłby wyglądać ciekawie! Może sama tak spróbuję? ;) 

A teraz czas pokazać Wam stworzony przeze mnie naszyjnik!


Zamiast podczepiać do wisiorka łańcuszek, ponawlekałam różne koraliki (m.in. kilka crackle zielonych i fioletowych o średnicy 4 mm, reszta to zielone Toho r.08) na stalową linkę. Powstały w ten sposób dwa koralikowe sznury, na których zawiesiłam sówkę. 



Przyczepienie do stalowej linki zapięcia nie stanowiło problemu, ale schowanie końców linki już było nieco kłopotliwe. Nad wykończeniem naszyjnika będę musiała jeszcze popracować i się podszkolić w tym temacie. 





Powyższą pracę zgłaszam do udziału w kolorystycznym wyzwaniu u Danutki. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...