niedziela, 20 września 2015

Making of: Namalujemy dziś bałwana?

Bajki Disney'a mają w sobie coś magicznego, zabawnego i potrafią chwycić za serce! Często bywa tak, że widz nie skupia się na samej historii, ale na uroczych i zabawnych bohaterach, którzy pomagają innym bajkowym postaciom dojść do ładu i przywrócić porządek w otaczającym świecie. 

Nie tak dawno "Krainę Lodu" można było obejrzeć w kinach, ostatnio nawet w telewizji, a od teraz jedną z postaci - uroczego Olafa - zobaczycie również na... drzwiach od szafy! Jak on się tam w ogóle znalazł? Namalowałam go. :) 


Całe szczęście, że siostra zrobiła mi całe mnóstwo zdjęć podczas pracy - będę mogła pokazać Wam jak to wszystko powstało! 


Przysuńcie bliżej kubki z kawą lub herbatą, usiądźcie wygodnie, przykryjcie się ciepłym kocem jeśli zimno daje się Wam we znaki. I jak, jesteście już gotowi? To zapraszam Was do fotorelacji z "narodzin" Olafa!
Przy okazji popatrzycie też na moją facjatę. I plecy. I unorane farbami ręce.


* * *

Moja siostra się wyprowadza! Jednak, żeby nie czuła się samotna i smutna sama w domu, gdy jej Narzeczony będzie musiał zostać dłużej w pracy, wpadła na pomysł. 

- Adzik! (No, nazwała mnie troszkę inaczej...;)
- Co?
- Namalujemy dziś bałwana?



I tak to się zaczęło. Czysto i niewinnie, bo od kilku machnięć białą farbą.
Na dworze jeszcze było jasno. 




Na początku jeden tylko pędzelek pomagał w narodzinach śnieżnej postaci, ale wkrótce miało się to zmienić...


Nasz bohater, choć jeszcze nie w pełni gotów, już cieszył się z tego, że powstaje!


Pomimo tej radości, nie obyło się bez męki i bólu, trudu i problemów. Adzik wyginał się w twórczych konwulsjach!


Jednak ból i zdrętwiałe ręce zaczynają przynosić efekty... Lecz powoli, bo pośpiech to najgorszy wróg!


Podczas pracy wsparcie dawał Ciasteczkowy Potwór (to właśnie on zerka jednym okiem z bluzki) oraz, jak na słodyczożercę przystało, paczka pysznych ciastek (brak na zdjęciu, bo dawno już je zeżarło ;)


Bałwankowi brakuje rączek jak patyczków, też trzeba namalować! 

Albo patyczków jak rączek?


A co z uśmiechem? Przecież każdy powinien być uśmiechnięty i cieszyć się życiem oraz zarażać innych swoją radością!


Olaf, zrobimy Ci zdjęcie. Powiedz "cziiiiizzzzz"!


- Hmm... Olafie, cieszysz się?
- Tak, a co?
- A nie czujesz się trochę samotny?
- Tak, a co?
- Zaraz to zmienimy!



Olaf, czując pragnienie (w końcu dopiero się rodzi i jeszcze nic w życiu nie wypił) poprosił Adzika o coś do picia. 
Przy pomocy magicznej różdżki, z włosiem na jednym z jej końców, oraz zaklęcia złożonego z kilku kolorów farb udało się wyczarować dla bałwanka specjalnego drinka. Oczywiście ze słomką i kostkami lodu.

(A ja nadal czekam na list z Hogwartu!)


Może czas się przedstawić?


Ojojoj, ciepła nie może zabraknąć nikomu! Poczekaj chwilę, zaraz namaluję Ci słońce!


I Adzik wspiął się na wyżyny swoich możliwości malarskich.  

(czytaj: stanął na drabinie :)


 - Mamy już słońce, parasolkę, a nawet dmuchaną piłkę i bzyczące miododajne pszczółki! Olafie, czy jeszcze czegoś Ci potrzeba?
- A umiałabyś zrobić tak, żebym był na gorącej plaży?
- To chyba da się zrobić. Spróbujemy?


I, na prośbę Olafa o gorącej plaży, po chwili pojawił się pod stopami bałwanka złoty piasek! 


Olaf uśmiechnął się jeszcze szerzej gdy to zobaczył. I przekonał się, że warto pytać i prosić, bo może się okazać, że ktoś potrafi spełnić małe życzenia. A może nawet i te większe?


Za oknami zrobiło się kompletnie ciemno, a malunek powoli dobiegał końca. Przyszła pora na ostatnie szlify i drobne poprawki. 


- Olafie, czuj się jak u siebie w domu!
- A to ja mogę tutaj zamieszkać?
- Oczywiście!


I tak oto kończy się, jak adzikowe farby w słoiczkach, ta twórcza historia.
Olaf, pomimo braku swojego niżu skandynawskiego, nie rozpuści się nawet w wysokiej temperaturze. 

* * *
Chyba nie muszę nic więcej dodawać. Mam nadzieję, że spodobała się Wam i historyjka z happy end'em, i uśmiechnięty Olaf. Żeby jednak nie zostawiać Was tak bez niczego - może ulepimy dziś bałwana?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...