środa, 25 listopada 2015

Making of: Okoń na zimno

Co powiecie na porcję zimnej, dużej ryby?
Cóż, nie brzmi to zbyt zachęcająco, więc koniecznie musicie zobaczyć o jaką rybę chodzi, a zmienicie zdanie!

Przemalowanie lodówki



Znowu się zmalowało... I znowu coś innego niż koszulki.
Starsza siostra poprosiła mnie o odmalowanie drzwi od lodówki. Nie mam serca zimnego jak wnętrze zamrażarki, więc nie mogłam odmówić! Przywlekłam do niej swój zestaw malarski i opyndzlowałam jej nie tylko drzwi, ale i wnętrze lodówki. ;)


Hmm, dopiero przy obróbce zdjęć zauważyłam, że mój okoń ma jakiś taki bardziej zacięty pysk niż w naturze...


Kolory okonia (m.in. zieleń, czerń i rudawy pysk) wpisują się w paletę wyzwania u Majaleny, więc zgłaszam się z drzwiami od lodówki do udziału! ;)


Powiem Wam szczerze, że ryby kojarzą mi się od pewnego czasu z zajęciami z hodowli ryb, które miałam w poprzednim semestrze i jakoś nie bardzo mnie one interesowały... Ale jedno z nich wyniosłam - wiem jak wygląda okoń, juhuuu! No, może jeszcze płotkę bym rozpoznała, ale już bez nazw łacińskich. ;)


Po okoniu przyszła myśl o tym, żeby może dodać na drzwiach coś jeszcze - np. namalować wodorosty, dno jak w jeziorze czy inne, mniejsze rybki. Tylko czy nie wyglądałoby to zbyt tłocznie? 
A póki co okoń będzie pływać sam!
Chociaż nie taki zupełnie sam - w tym samym mieszkaniu jest jeszcze Olaf na szafie. Ciekawe tylko czy moja siostra znowu wymyśli mi coś do zmalowania... ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...