środa, 19 kwietnia 2017

Jamnik wielkanocny

Jeśli nie udało się Wam wypocząć w trakcie świąt, bo rodzina gderała, teściowa narzekała, w dodatku od woni przypalonego bigosu nadal boli Was głowa, to postaram się Was rozchmurzyć. Albo nie, nie ja. Ten "zając" niech to zrobi! ;)

jamnik zając królik wielkanocny


Tego zajączka szyłam na szybko, w dodatku z resztki białej tkaniny. I NIC nie zapowiadało zbliżającej się, małej katastrofy... 



No, może jednak nie powinnam robić wykroju "na oko", bo zajączkowi wydłużył się pyszczek. Nawet bardzo! 

Na poniższym zdjęciu zając chyba się speszył, nie od razu chciał pokazać, że z pyska wygląda raczej jak... 


...jamnik! I to w dodatku taka dziwna odmiana, bo z długimi uszami. ;) 



Czasem coś w szyciu mi nie wyjdzie, ale się nie zrażam. Bo jamnik wyszedł całkiem uroczo, a rolę zajączka w minione święta odegrałam osobiście. :)

Oczywiście uszatą opaskę też wykonałam własnoręcznie (a róż na uszkach to już warstwa farby akrylowej).
Jak się pewnie domyślacie - opaska jest niemalże "z odzysku". Niemalże, bo prawie wylądowała w koszu na śmieci z racji tego, że dzieciarnia już jej nie używała, w dodatku wszyscy gardzili jebitnym plastikowym różem. A mi się na zajączka przydała, ha! :)



Trzymajcie się ciepło w tym arktycznym chłodzie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...