czwartek, 17 września 2015

50 twarzy różu - czyli przegląd różowych projektów

Nie jestem wielką fanką tego koloru i rzadko można mnie zobaczyć w czymś różowym, ale w przypadku biżuterii sprawy mają się nieco inaczej.
Żeby pokazać Wam, że róż nie jest taki straszny i paskudny jak w reklamach z Barbie go pokazują - zapraszam na mały przegląd prac w tym kolorze!

Biżuteria z rzemieni (biel z koralem), z ozdobną cyrkoniową przekładką

Powyżej świeżonka z dużą, cyrkoniową przekładką. Nie jest to może typowy róż (bo przecież koralowy to niby odcień czerwieni, jednak jakiś taki...), ale nie chciałam Was przestraszyć oczojebitną różowizną na starcie. ;)

A poniżej rzemienie płaskie z motylimi przekładkami:


I zamszyk w duecie z uroczą sówką!


Jest też coś innego - splot makramowy (którego nauczyć się możecie z tych instrukcji) na płaskim rzemieniu, do tego zawieszki i przekładki w złotym kolorze.


Trochę szydełkowej roboty...


I rzemień w jaszczurcze łuski!


Hmm, jaki jest Twój znak Zodiaku? Może rzemykowa bransoletka z Panną? 


Pssst! Zrobić taką bransoletkę to łatwizna, możecie się o tym przekonać korzystając z tych instrukcji. ;)

I kolejna dawka rzemieni - tym razem niby róż, niby czerwień przełamałam czernią oraz srebrzystym modułowym koralikiem.


A przy tej bransoletce Adzik siedział i przekładał pastelowo różowe sznurki przez małe sreberka... ;)


Teraz na chwilę odbiegniemy od bransoletek, żeby nacieszyć oczy naszyjnikiem!
Ale na rękę też można go założyć, takie 2 w 1.


A co to my tu mamy?
Wyszydełkowana z przeźroczystych koralików Toho r.08 na cieniowanym różowym kordonku - po lewej oraz...


...z połączenia rzemienia szytego oraz plecionego.
I do ozdoby przy zapięciu obu bransoletek - po koraliku o ciekawym kształcie.


Co powiecie na duet szary+róż?
Plecionka ze sznurków woskowanych (grubość ok. 2 mm), z drewnianymi koralikami o barwie dojrzałej śliwki na końcu i na początku.


Płaski, ale za to puszysty kociak - taka różowa odmiana lamparcich cętek. 
Można nosić solo albo z tą szarą myszką leżącą obok niej. ;)


Były bransoletki? Były!
Były naszyjniki? No jeden, ale był!
No to niech będą jeszcze... 

Kolczyki! Modelinowe, wygotowane, polakierowane i przyklejone do małych sztyftów.
Z modeliną bawiłam się na samym początku mojej biżuteryjnej przygody (będzie z 2,5 roku wstecz). Na razie nie zamierzam do niej wracać, ale miło powspominać stare prace, które w tamtym czasie z niej ulepiłam! :)



A jeśli nadal mało Wam różu - zerknijcie sobie na:

Podwójny naszyjnik kumihimo
Szydełkowo-koralikowa pseudo zeberka
Makrama z pacyfką, zegarem i złotym tunelem

I coś innego niż biżuteria - stolik pełen kwiatów
oraz bluza z tukanem tęczodziobym.


A jeśli już nie możecie doczekać się kolejnego posta - zerknijcie na fanpage'a, tam też dzieją się ciekawe rzeczy (na dowód - wrzucam zdjęcie).


Już wkrótce dowiecie się co takiego udało mi się zmalować. A tymczasem - trzymajcie się!


PS Pewnie zauważyłyście/zauważyliście, że niektóre zdjęcia mają znak wodny. Swój znak wykonałam według tych instrukcji zamieszczonych na Vademecum Blogera.
Jeśli prowadzicie bloga albo stronę na Facebooku to taki myk naprawdę się Wam przyda, a wcale nie jest to takie trudne do zrobienia. Zresztą spróbujcie i przekonajcie się sami. Powodzenia!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...