piątek, 30 października 2015

Making of: Wingardium Leviosa!

Nie mam różdżki i nie rzucam zaklęciami, za to nadal przerabiam.
Rozkręciłam się szyciowo przy flamingach, a skończyłam dopiero na tym t-shircie. Albo raczej na tym, co z niego powstało...
Ciekawskich zapraszam na kolejną ciuchową przemianę!


Kolejny zbyt wielki t-shirt musiał skończyć pod maszyną. Podobnie jak ostatnio, z wywróconej na lewo bluzki wykroiłam o wiele mniejsze wdzianko z zapasem na szew. Korzystając z resztek szarego materiału od flamingowej piżamy - zrobiłam sobie z niej lamówkę na dekolt i wyloty na ręce.


Tym razem z lamówką poszło mi o wiele lepiej niż przy piżamie, jednak i tak mam nad czym popracować. 

Nowa bluzka wyszła dość długa, sięga poniżej linii bioder (no, taka a la tunika), więc nerek mi nie zawieje. ;) Jest też fajnie dopasowana, ale przy biuście musiałam wszyć zakładki z obu stron, bo materiał za bardzo odstawał i nie wyglądało to zbyt pięknie.



Bluzka już jest, ale to jeszcze nie jest TO! Ok, wyszła nie najgorzej, bo nadaje się do założenia, lecz wygląda całkiem nudno... Nie mogłam tego tak zostawić!

Po chwili zastanowienia i machnięciu ciemnoszarą farbą, na bluzce pojawił się iście Potterowski napis. Kojarzycie ten tekst? :)


Hmm, bluzka mogłaby się fajnie komponować z Hedwigą (KLIK). Co myślicie? A może połączyć ją z inną biżuterią? 

Przypomnę jeszcze, że tak bluzka wyglądała na początku i po pierwszej przeróbce:



A tak wygląda już ostatecznie:


Bluzka jest w kolorze soczystej śliwki (kolor wyszedł najlepiej na 1. zdjęciu, ale to i tak nie wygląda jeszcze tak fioletowo jak na żywo).
Uwielbiam ten kolor (chociaż dziwnie go mało w moim otoczeniu, jakoś muszę temu zaradzić)! Śliwki również, ale z umiarem (wiadomo jak się kończy takie obżarstwo ;).
Fioletową Leviosę zgłaszam do październikowej zabawy u Danutki.  


Pamiętajcie o prawidłowej wymowie - mówi się LeviOsa, a nie LeviosA!


Zaczarowanego weekendu! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...