piątek, 17 marca 2017

Idealny duet, czyli sprytny KAPTUROKOMIN na zimę

Jest bajka o Czerwonym Kapturku, ale co powiesz na wersję w zieleni?

Całą zimę przechodziłam w super cieplutkim i milutkim kapturokominie. Mój "otulacz" jest w szarościach, zielony stworzyłam dla znajomej. A dzisiaj pokażę Ci oba uszyte modele!


szycie diy - kapturokomin na zimę



Pomysł na uszycie milutkich "otulaczy" - idealnej alternatywy dla zimowej czapki i szala - podrzuciła mi znajoma ze studiów. 
Zamarzył się jej kapturokomin w zielonym kolorze. Żeby jednak można go było nosić również w zimowe chłody - padła propozycja, by podszyć go dodatkowo jakimś materiałem, który będzie trzymać ciepło. Padło na czarne "futerko" - milutkie, mięciutkie i puchate w dotyku. Nic, tylko się w nie wtulać!




Kapturokomin po złożeniu

W kapturze dodatkowo znajduje się warstwa ortalionu, która idealnie sprawdzi się podczas deszczowej pogody - kaptur nie przemoknie. Sucha głowa to priorytet!☺



Najgorzej było zszyć wszystkie warstwy kaptura ze sobą. Moja maszyna do szycia z trudem sobie z tym poradziła, nawet mimo założonej grubej igły. 




Poniżej widać, że komin jeszcze ma dwa końce...



...a teraz już nie!☺ 

Komin jest takiej długości, że można go nosić zamotanego podwójnie wokół szyi. Pod kapturem zmieści się jeszcze czapka lub kaptur zamontowany w płaszczu/kurtce, a nawet włosy związane w kok czy koński ogon. Dla mnie jest to wygodowy priorytet (może oprócz tej czapki☺). W dodatku zimowe wdzianko z milutkim puszkiem w środku bardzo mi się spodobało. Dlatego... 





...uszyłam jeszcze jeden kapturokomin - dla siebie! 





Uwierz mi lub nie, ale najgorsze mrozy i deszcze lepiej się przeżywa w kapturokominie. Kaptur nie przemaka, całość trzyma ciepełko, a to czarne, miziaśne futerko... Jakże ja się cieszę, że umiem szyć! 

Kapturokomin (moja wersja) w momencie złożenia



Kapturokominy powstały na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku (tak plus-minus☺).
A w styczniu 2019 roku, do kompletu z moim kapturokominkiem, powstały rękawiczki z resztek czarnego pluszu, który wykorzystałam jako ocieplinkę.

→ Jak uszyć rękawiczki - instrukcje



Z tego faktu, że lada chwila przywitamy kalendarzową wiosnę i można będzie już na poważnie łudzić się tym, że w końcu będzie naprawdę ciepło i słonecznie, nie będę już nosić szaro-czarnego kapturokomina... Bo się w nim ugotuję! 




Trzeba będzie go schować na następny sezon. I może uszyć lżejszą wersję na cieplejszą pogodę.☺


Podoba Ci się zamiennik czapki na zimę? ☺ A może wolisz tradycyjne połączenie czapki z szalem? 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz