wtorek, 17 stycznia 2017

Temperature Blanket #9 - Podsumowanie

Kto jeszcze, oprócz mnie, nie mógł się doczekać, żeby W KOŃCU zobaczyć w pełni gotowy Temperature Blanket? :)
Cały rok, całe 12 miesięcy dziergania, machania na przemian raz szydełkiem, a raz drutami... Efekt końcowy oraz ciepełko, jakie zapewnia kocyk w zimowe wieczory, jest tego warte! 

Temperature Blanket - cały rok dziergania dobiegł końca!


Poniżej mój mały udzierg w wersji złożonej, bardzo niepozornej. Nawet po złożeniu koc ma sporą objętość, o wadze nie wspominając. :)




A właśnie taaak prezentuje się po rozłożeniu! 

Jestem ciekawa czy zgadniecie w jaki sposób zrobiłam poniższe zdjęcie. Są jacyś chętni na zgadywanki? :)
Może nawet i upominek się znajdzie dla osoby, która udzieli poprawnej odpowiedzi. 
Swoje propozycje wpisujcie w komentarzach pod tym postem, nie zapomnijcie podać swojego maila do kontaktu!



Poszczególne fragmenty koca, które możecie obejrzeć w poprzednich moich wpisach, połączyłam ze sobą przy pomocy szydełka (w ruch poszły różne wielkości) oraz kontrastujących kolorów włóczek. I tak, mamy czerń łączącą jaśniejsze kolory, żółć przy ciemniejszych elementach oraz w kilku miejscach wielobarwną włóczkę. 



Całkowite wymiary koca to 175 x 230 cm! 
Kiedy ja to wydziergałam?!

Mój Temperature Blanket ma w kilku miejscach niedociągnięcia, na jednej krawędzi rozciąga się bardziej niż na pozostałych... Ale całość ma swój niepowtarzalny urok! 

Jestem cholernie zadowolona, że przemogłam się w zeszłym roku do drutów (wcześniej jakoś mi to nie szło, brakowało mi też cierpliwości do spadających oczek i supełków w robótce, które brały się dosłownie znikąd ;). 

Moje zmagania z dzierganiem koca możecie obejrzeć - etap po etapie - w poniższych wpisach: 












Dziękuję Asi z bloga Po godzinach za to, że oświeciła mnie w tym, że takie wyzwanie w ogóle istnieje (serio, wcześniej o tym nie słyszałam!). Asia przedstawiła u siebie o co chodzi z całorocznym wyzwaniem na dzierganie koca, po więcej odsyłam Was tutaj


Cały rok, masa kolorowych włóczek, kilkadziesiąt godzin dziergania i kreatywne zabijanie nudy. Żeby mieć z pasji coś większego - trzeba dawać z siebie więcej! 



No, i może jeszcze warto być wytrwałym. :) 


PS Pamiętacie o zgadywance? Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu odpowiedzi na pytanie:
W jaki sposób zrobiłam zdjęcie całego, rozłożonego koca? 
Zabawne odpowiedzi również będą mile widziane! ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...