14 grudnia

Jeleń na wypasie. Historia przerobionej bluzy z lumpeksu.

Zapowiedziałam ostatnio (przy bluzce z malowanym ręcznie, chińskim kotem), że zrobię w końcu coś fajnego również na swój grzbiet. I udało mi się (nareszcie) stworzyć bluzę, którą od dawna miałam w planach! ❤

jak przerobić bluzę diy


Od dawna marzył mi się podobny jelonek, a jest z tym związana pewna historyjka.


Otóż, pewnego razu wuchte czasu wstecz, wybrałam się na buszowanie po lumpeksach i w jednym z nich dorwałam śliczny, beżowy sweter z czarnym wizerunkiem jelenia. Sweter od początku wydawał się na mnie za duży, ale naprawdę mi się spodobał, więc postanowiłam kupić go za te kilka groszy i zmniejszyć w domu na maszynie do szycia.

Po powrocie z lumpeksowych łowów zapytałam się mamy (która na rzeczy się zna, w końcu jest krawcową) czy w ogóle można jelonkowaty sweter pomniejszyć w taki sposób, żeby się później nie pruł, nie strzępił, i żeby wyglądał ładnie. I okazało się, że lepiej jednak tego nie robić...
Mojej mamie również spodobał się jeleni sweter, a że na nią pasował ideolo, to go dostała.☺ A ja zostałam bez swetra, za to z tęsknotą za brakiem własnego rogacza... 

Jakiś czas później przyszła pora na kolejne lumpkowe buszowanie, podczas którego za kilka złotych dorwałam szarą, grubą bluzę. I nawet rozmiarowo nie była aż tak wielka! Wróciłam do domu i z bluzą, i z uśmiechem na ustach. 
Ale nieee, nie zabrałam się za nią od razu... Choć tak bardzo chciałam zrobić sobie fajną, wymarzoną bluzę, to i tak musiałam poczekać: na wenę, natchnienie i takie wewnętrzne parcie na tworzenie akurat tego, a nie innego pomysłu, przez około... pół roku!


Koniec końców, przerobiłam szarą, nieco za dużą bluzę w ciągu ostatnich dwóch tygodni - najpierw było malowanie farbami do tkanin. I to bez użycia szablonu! Z takiej pomocy korzystałam na początku znajomości z farbami, ale samo szykowanie szablonu było dla mnie męką, więc sobie odpuściłam. I od razu mam większą frajdę z malowania!☺

... a wczoraj wieczorem przyszła pora na wbijanie ćwieków - ot, będzie bluza DIY na bogato.

diy bluza z ćwiekami

Jedną ćwiekowaną własnoręcznie bluzę już mam (też kupiona w second-handzie, ale przerabiana bez malowania) i muszę powiedzieć Ci, że to bardzo łatwy i szybki sposób na dodanie pazura ubraniom bez wyrazu.



Teraz już wiesz dlaczego akurat jeleń i dlaczego "na wypasie"!

przerabianie ubrań blog
Nawet bransoletka kumihimo załapała się na zdjęcie.☺

Tak bluza z second-handu wyglądała wcześniej, jeszcze w wersji "na goło", bez własnoręcznie wykonanego malunku i dodatkowych ozdób w postaci ćwieków. Od razu możesz sobie porównać wdzianko PRZED i PO przeróbce.

jak przerobić bluzę - bluza przed i po


W ostatnim czasie malowałam farbami akrylowymi, na życzenie dla znajomych, bluzkę z aparatem fotograficznym (a może to lustrzanka?), bluzę z chińskim kotem, był nawet ręcznie malowany okoń na drzwiach od lodówki. Teraz i ja mam coś swojego, ręcznie malowanego!

Co by nie było, w tak grubej i ciepłej bluzie można spacerować po lesie nie tylko jesienią. A może i uda się spotkać oko-w-oko z prawdziwym rogaczem?☺

jak przerobić bluzę diy

Inne pomysły na przerabianie ubrań:
jak uszyć bluzkę z nienoszonych ubrań + pomysł na przedłużenie za krótkiej bluzki;
jak zrobić włóczkę z recyklingu (w sensie, ze zniszczonych już ubrań).


Aktualizacja 7.01.2019:
Ołejery! Minęły ponad 3 lata, od kiedy przerobiłam bluzę dzięki farbom akrylowym oraz ćwiekom. I wiesz co? Nadal ją noszę i uwielbiam w opór. ❤ 
Niestety, długi czas użytkowania, częste pranie i noszenie robią swoje - jeleń nieco stracił na wyrazistości. Nie chciałam go stracić, dlatego odświeżyłam ręcznie malowaną bluzę. I, przy okazji, poprawiłam nieco symetryczność mordki zwierzaka oraz dodałam srebrzyste akcenty z pomocą nowej farbki akrylowej.
Ponowną przeróbkę - czy raczej odnowienie, odświeżenie znoszonej bluzy - możesz zobaczyć również w podsumowaniu Akcji:Reperacji z grudnia'18.

ręcznie malowana bluza diy

malowanie ubrań blog - przerabianie bluzy

przeróbka bluzy - malowanie i ćwieki

Nawet jelenie poroże się rozrosło, w zgodzie z prawami natury! Mam nadzieję, że jeszcze kilka sezonów nacieszę się bluzą. A gdy już całkiem straci swój wdzięk, zniszczeje lub materiał nie będzie prezentować się za pięknie od długotrwałego użytkowania - spróbuję z recyklingiem bluzy, np. na DIY legowisko dla psa. Bo nic nie trzeba wyrzucać, skoro można przerobić!

2 komentarze:

  1. Wow! Ta połyskująca farba akrylowa wygląda świetnie! Nawet lepiej niż ja po 2 godzinach ogarniania się do wyjścia na miasto ze znajomymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahaha, niezłe porównanie! :D Do tej farby muszę zrobić kolejne podejście, rzeczywiście ma w sobie moc i ekstra błysk. :)

      Usuń